- Będziemy protestować tak długo, aż projekt ustawy trafi tam gdzie, od początku jest jego miejsce, czyli do kosza. - powtarza niezmordowanie Piotr Duda, przewodniczący NSZZ Solidarność. Od wczoraj pod Sejmem związkowcy utworzyli miasteczko "emerytalne" nie rezygnując z protestów przeciwko ustawie zmieniającej wiek przejścia na emeryturę kobiet i mężczyzn. - Nie ustąpimy nawet kiedy posłowie przegłosują ustawę, będziemy protestować do skutku - kontynuuje przewodniczący. Związkowcy jak mówią chcą grać w otwarte karty. Dlatego oficjalnie zapowiedzieli, że dzisiaj najprawdopodobniej zablokują drzwi wyjściowe z gmachu polskiego parlamentu. - Niech posłowie wrócą na salę i zagłosują jak należy - mówią związkowcy. Oburzenia z odrzucenia wszystkich zgłaszanych poprawek nie kryje też opozycja. - Jeśli rząd lekceważy 1,5 miliona podpisów to trudno nie być oburzonym. Przecież tych co się nie zgadzają jest jeszcze więcej - mówił Leszek Miller lider SLD. - Myśmy zdania nie zmienili, kiedy dojdziemy do władzy, a dojdziemy, wtedy odrzucimy szkodliwą dla Polaków ustawę - twierdzi stanowczo Jarosław Kaczyński, prezes PiS.
Polityka
Związkowcy zablokują Sejm?
Co z tym Euro? Wkracza wielka polityka
Od kilku dni jesteśmy bombardowani informacjami, że największa impreza w historii Polski czyli mistrzostwa Europy w piłce nożnej może zostać przesunięta nawet rok. Wszystko na niewiele ponad miesiąc przed jej rozpoczęciem. Dzieje się tak bo do akcji wkroczyli politycy najwyższego szczebla. Już teraz udziału w wydarzeniu szczególnie na Ukrainie odmówili Jose Manuel Barroso, Przewodniczący Komisji Europejskiej, prezydent Niemiec Joachim Gauck i premier Angela Merkel. Sygnały idą także z Francji, choć tam akurat jeszcze trwają wybory prezydenckie. Co gorsze z podobną opinią wystąpił Martin Kallen, dyrektor organizacyjny UEFA. Odczytując poprawnie język polityki wspomniany dyrektor nie wygłosiłby swojego oświadczenia gdyby nie otrzymał zgody Michela Platiniego. To pierwszy od wielu lat przypadek, kiedy UEFA pozwoliło politykom na użycie swoich wpływów do uczestnictwa w grze politycznej. Rzekomym powodem takiej interwencji - z mojego punktu widzenia pretekstem - mają być obrażenia w postaci siniaków jakie miała otrzymać od służb więziennych była premier Ukrainy Julia Tymoszenko. Zdjęcia z siniakami obiegły serwisy informacyjne niemal całego świata. Wspomniani politycy nie angażowali się w sprawę ukraińskiej premier, osobiście ani tak mocno gdy została surowo skazana w mocno wątpliwej sprawie. Sprawie, której nadanie przymiotnika kontrowersyjna jest i tak łagodne. Tymczasem Tymoszenko zwraca się za pośrednictwem mediów, żeby nie czyniono nic, co zaszkodzi interesom Ukrainy. Na tę wypowiedź powołuje się strona Polska ufając, że całe zamieszanie zakończy się happy endem. Nie brakuje komentarzy politycznych z prostym pytaniem: dlaczego akurat teraz takie zainteresowanie więzioną premier i to w takiej skali? Odpowiedź jest równie prosta. Chodzi o wykorzystanie sportowej imprezy, uwagi jaką przykuwa, do rozgrywania dalekosiężnych celów politycznych. Jeszcze w czasie ubiegłorocznej polskiej prezydencji z powodu osądzenia Tymoszenko nie doszło do podpisania umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z Unią Europejską. Wiktor Janukowycz obecny premier naszego wschodniego sąsiada, szybko dał do zrozumienia, że ów dokument jest dla jego kraju ważny, ale nie najważniejszy. Tu istotniejsze są tegoroczne wybory parlamentarne, a wyłącznie z gry Tymoszenko miało być głównym kluczem do ponownego zwycięstwa. Kolejnym powodem jest odwieczna gra przywódców Europy Zachodniej z przywódcami wschodniej części kontynentu. Ci drudzy, choć tak różni, patrz Janukowycz, Putin, Łukaszenka w jednym są zgodni. Mają nieznane na Zachodzie skłonności "samodzierżców" i bardzo nie lubią gdy ktoś dyktuje im warunki gry. Politycy zachodni, czytaj głównie niemieccy, zagrali ostro chcąc wykorzystać jeden z ostatnich instrumentów nacisku, aby przysposobić Janukowycza do obowiązujących na salonach zachodu standardów poprawności. Jakkolwiek zabrzmi to cynicznie sprzyjają im wybuchy w Dniepropietrowsku - to troska o swoich kibiców - wysokie ceny hoteli, kolejki na granicy, które w ich mniemaniu pokazują, że władza nie potrafi wpłynąć na rozwiązanie problemu. Tak na marginesie, jest to paradoks bo z jednej strony oczekuje się daleko posuniętej demokratyzacji, a z drugiej interwencjonizmu. No i pozostaje jeszcze jeden ukryty wątek. Ukraina w UE miała i chyba nadal ma być dla Niemców pewnym elementem nacisku na Rosję. Historia dyplomatycznych stosunków niemiecko - rosyjskich na przestrzeni ostatnich wieków jest powszechnie znana. Chwilami trąci wręcz nabożnym lękiem wobec nieustępliwości Słowian. Gdyby teraz w tej samej formie dołączyła Ukraina tego byłoby zbyt wiele. Zatem albo się podporządkuje, albo Niemcy i ich polityczni sojusznicy uzyskają alibi w sprawie ewentualnego weta w kwestii oddalenia procesu przystąpienia Ukrainy do UE. Jest jeszcze jeden element - nadzieja, że twarde stanowisko UE wpłynie na wynik jesiennych wyborów na Ukrainie, a potem pójdzie już łatwiej. Prawda, że proste? Tylko co to ma wspólnego z Euro? Jak widać wszystko...Dariusz Przybylski
Wiesław Chrzanowski nie żyje
W niedzielę wieczór w wieku 88 lat zmarł profesor Wiesław Chrzanowski, marszałek Sejmu pierwszej kadencji, także minister sprawiedliwości i prokurator generalny i senator. Twórca i honorowy prezes partii Zjednoczenie Chrześcijańsko - Narodowego. Był postacią wyjątkową, wielu poznało go dopiero wraz z jego zaangażowaniem w politykę. W czasie II wojny światowej walczył w szeregach Narodowej Organizacji Wojskowej. Jako żołnierz AK uczestniczył w powstaniu warszawskim. Był też w konspiracyjnych organizacjach między innymi w Stronnictwie Narodowym i Młodzieży Wszechpolskiej. Po wojnie, w latach 1948-1955 był więziony przez władze komunistyczne. Absolwent wydziału prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. W latach 1955-1957 wykonywał zawód radcy prawnego. Przez następne trzy lata odbywał aplikację adwokacką. Dopiero w 1981 roku, po 21 latach odmowy wpisania na listę, został dopuszczony do wykonywania zawodu adwokata. Wśród zainteresowań badawczych profesora Chrzanowskiego było prawo spółdzielcze, rodzinne i korporacyjne, które były kluczowe dla ustawodawstwa w tej dziedzinie. Aktywnie współpracował z prymasem Polski, kardynałem Stefanem Wyszyńskim. Wykładał na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W 1980 roku został doradcą NSZZ "Solidarność". W 2001 wycofał się z polityki i nie ubiegał się o reelekcję. W 2005 roku profesor Chrzanowski został odznaczony najwyższym polskim odznaczeniem państwowy, orderem Orła Białego, a w 2007 roku powołano go do kapituły tego orderu. W 2010 został odznaczony Orderem Świętego Grzegorza Wielkiego. (mgi) (fot.archwium)
Sejmowa awantura o wrak Tupolewa
Do ostrego starcia na słowa i poglądy doszło na dzisiejszym posiedzeniu Sejmu. Antoni Macierewicz w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości przedstawił projekt uchwały wzywający Rosjan do zobowiązania się do szybkiego oddania wraku samolotu, którym przed dwoma laty na uroczystości w Katyniu leciała polska delegacja. - Działania rządu w tej materii są żadne, a rząd w praktyce realizuje zamierzenia strony rosyjskiej. To jest test, czy rząd ma dobre intencje w tej sprawie - naciskał mocno poseł. W sukrus przyszedł mu Jarosław Kaczyński, prezes PiS. W praktyce powtórzył te same słowa, które wygłosił 10 kwietnia pod Pałacem Prezydenckim uznając działania rządu i premiera za hańbiące, wskazując trójkę winnych jego zdaniem polityków za ten stan rzeczy. Premiera Donalda Tuska, prezydenta Bronisława Komorowskiego i ministra sprawa zagranicznych Radosława Sikorskiego. Z kolei odparowując politycznym adwersarzom premier Tusk twardo określił, że hanbiące jest to, żeby na katastrofie budować swój wizerunek polityczny. - Jesteśmy kilka dni po głośnych obchodach rocznicy. Część z nas 10 kwietnia, tak, jak nakazuje nasza dobra tradycja i rodzinna, i narodowa, klękała przy pomnikach i grobach. Ze zdumieniem obserwowaliśmy tych, dla których katastrofa smoleńska jest polityczną drogą do domniemanego zwycięstwa w przyszłości. - powiedział i dodał bardzo dramatycznie - Wolałbym się nie urodzić, niż na grobach zmarłych budować swoją karierę polityczną. Zbulwersowany wypowiedziami premiera Jarosław Kaczyński zażądał zwołania Konwentu Seniorów. - Za tą katastrofę pod względem politycznym pański rząd odpowiada w całości. To z winy rządu doszło do dwóch wyjazdów. - komentował J. Kaczyński. Posłowe PiS w czasie wystąpienia premiera uderzali dłońmi w ławy i wołali "Chcemy prawdy". Ostatecznie projekt uchwały nie został wprowadzony pod obrady. Za jego wprowadzeniem głosowało 145 posłów, 263 było przeciw, 8 wstrzymało się od głosu. (mgi)
Poseł czeka w biurze
Głogowianie mogą już spotykać ze swoim posłem Wojciechem Zubowskim w jego nowym biurze poselskim. - Trochę trzeba było poczekać aby rozwiązały się sprawy lokalowe, ale w końcu jestem już w pełni do dyspozycji mieszkańców - mówił na oficjalnym otwarciu najmłodszy głogowski parlamentarzysta w historii. - Zapraszam do siebie wszystkich mieszkańców, którzy mają określone sprawy, bo choć jesteśmy wybierani z różnych ugrupowań to służymy wszystkim obywatelom - zachęcał do odwiedzin poseł Prawa i Sprawiedliwości. Moment otwarcia uświetniła silna grupa posłów i radnych PiS. Grono sejmowe uzupełniali Marzena Machałek, z Kamiennej Góry. - Jestem w parlamencie już trzecią kadencję, a do sejmu weszłam po raz pierwszy zastępując Jana Zubowskiego, ojca Wojtka, który zwyciężył w wyborach na prezydenta miasta - przypomniała posłanka. - Nowiny Jeleniogórskie podały wtedy, że pani Marzena zastąpiła zmarłego Jana Zubowskiego - mówił obecny na spotkaniu z mediami prezydent Głogowa. - Jak się okazuje przedwcześnie. Z kolei obecny poseł z Leszna Jana Dziedziczak przypomniał o swoich głogowskich korzeniach - Tutaj we wczesnym dzieciństwie mieszkałem, ale nic nie pamiętam bo rodzice się wyprowadzili, ale została rodzina i w Głogowie zdarza mi się być często. Obaj z posłem Zubowskim podejmujemy współpracę na rzecz naszego subregionu, granice województw nie są tu przeszkodą, wiadomo przecież od lat, że związki mieszkańców Leszna i Głogowa od lat są silne. Pierwsza kwestia to przywrócenie połączenia kolejowego pomiędzy naszymi miastami. Zanim poseł Wojciech Zubowski otworzył biuro w swoim mieście ma już dwa filie w Polkowicach, Lwówku Śląskim. Przypomnijmy, że posłowie z Głogowa wybierani są w okręgu jeleniogórsko - legnickim odpowiadającym byłym województwom. Biurem, które mieści się na ulicy Poczdamskiej 1 w siedzibie Zakładu Gospodarki Komunalnej na codzień kierować będzie Leszek Drankiewicz, który między innymi jest radnym miejskim PiS. Telefon kontaktowy 76 833 38 86. (dp)
Rząd rozmawia z opozycją. Najpierw autostrady
Rozpoczęła się seria spotkań posłów Prawa i Sprawiedliwości z poszczególnymi ministrami. Dziś z reprezentatami największego klubu opozycyjnego spotkał się Sławomir Nowak, minister Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. Obecny był także m.in. Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad Lech Witecki. W trakcie spotkania omawiana była sytuacja na budowie odcinka C autostrady A2 między Łodzią a Warszawą. Podwykonawcy firmy DSS S.A. przedstawili swoją trudną sytuację w rozliczeniach z DSS S.A. Sprawa pokrzywdzonych podwykonawców jest bardzo ważna jest dla ministerstwa zaznaczył minister. - GDDKiA realizuje swoje płatności wobec wykonawców autostrad rzetelnie i szybko. Rozumiem wzburzenie i emocje podwykonawców, bo jeśli ktoś rzetelnie wykonuje swoją pracę, to powinien również otrzymać rzetelną zapłatę – powiedział S. Nowak podczas spotkania. GDDKiA stara się wymagać od wykonawców oświadczeń, że regulują swoje należności w stosunku do podwykonawców sumiennie i sprawnie. Należy rozważyć ewentualne zmiany prawa, które w większym stopniu zabezpieczą interesy podwykonawców w relacji z wykonawcami w przyszłości. Przyjęto, że w najbliższym czasie zorganizowane zostanie w najbliższym czasie kolejne spotkanie, w trójkącie: spółka DSS – Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad – podwykonawcy spółki DSS, na którym mają zostać wytłumaczone roszczenia. Posłowie PiS przekazywali swoje uwagi w sprawie problemów związanych z jakością na budowanych autostradach. Min. Nowak poprosił posłów PiS o pilne przedstawienie na piśmie nieprawidłowości w wykonawstwie autostrad. - Jeżeli państwo macie uzasadnione podejrzenia dotyczące nieprawidłowości to proszę je skierować do prokuratury - zachęcał posłów PiS minister. Kolejne spotkanie z posłami PiS dotyczyć będzie deregulacji zawodów. W tej sprawie minister sprawiedliwości Jarosław Gowin będzie miał z pewnością lżej niż szef resortu transportu ponieważ deregulacja była i pozostaje także jednym z kluczowych zadań stawianych sobie za cel przez sam PiS. (mgi)
Więcej artykułów…
Strona 1 z 14
Polityka



