Sobota, 19 Maj 2012r.

Ostatnia aktualizacja22:31:33

Jesteś tutaj: Kultura, Oświata, Nauka
Błąd
  • XML Parsing Error at 1:171. Error 4: not well-formed (invalid token)

Kultura, Oświata, Nauka

Festiwal przywrócenia pamięci historycznej

anamnesisW piątek Wrocław jako miasto oficjalnie odbierze w Brukseli nominację związaną z przyznaniem jej rangi Europejskiej Stolicy Kultury w roku 2016, a już następnego dnia rozpocznie  się międzynarodwy festiwal żywo potwierdzający słuszność tego wyboru. Od 12 - 16 maja odbędzie się pierwsza edycja Międzynarodowego Festiwalu Historycznego - Wiek XX. Anamneses. Celem Festiwalu, którego organizatorami są ośrodek "Pamięć i Przyszłość" oraz Fundacja Tygodnika Powszechnego, jest stworzenie przestrzeni dla wspólnej debaty historyków, pisarzy, filmowców i artystów, których twórczość nawiązuje do zagadnień związanych z ważnymi momentami dwudziestowiecznej europejskiej historii. Problematyka I edycji Festiwalu zogniskowana będzie na tragicznej historii „Skrwawionych ziem” – zgodnie z terminologią zaproponowaną przez amerykańskiego historyka Timothy’ego Snydera – wielkiego obszaru Europy Wschodniej, na którym w latach 1933–1945 ojcowie dwóch wielkich totalitaryzmów XX wieku, Hitler i Stalin, dokonali masowego mordu na ok. 14 milionach cywilów i jeńców wojennych. Tytułowe odpomnienia (gr. anamnesis) to słowo klucz do idei Festiwalu, który ma być miejscem przywracania pamięci o tej mrocznej epoce w dziejach Europy oraz o rzeczywistości ją poprzedzającej. W swojej książce Snyder, jako pierwszy rozpatruje obszar zbrodniczej działalności Stalina i Hitlera, jako całości, przezwycięża wiele stereotypów przypomina fakty, które nie funkcjonują w zbiorowej wyobraźni – choćby to, ze pierwszymi ofiarami masowych prześladowań i mordów na terenie „skrwawionych ziem” tylko ze względu na przynależność narodową byli Polacy, mieszkający w latach 30. na terenach Związku Radzieckiego. Na Festiwal złożą się liczne wydarzenia: debaty, filmy, warsztaty, spotkania, koncerty i spektakle. Przewidujemy udział w spotkaniach m.in. Timothy Snydera, Jana Ołdakowskiego, Agnieszki Holland, ks. Jerzego Myszora i Balazsa Vargi. Idea festiwalu historycznego od lat z powodzeniem sprawdza się w krajach zachodnich. Stanowiąc połączenie święta nauki z popularnym happeningiem, wydarzenia takie gromadzą tysiące miłośników historii i kultury danego regionu oraz badaczy zajmujących się tą tematyką, dając rzadką możliwość spotkania obu tych grup pasjonatów. Pierwszy w Polsce Międzynarodowy Festiwal Historyczny gości we Wrocławiu – Europejskiej Stolicy Kultury. (mgi)

Zakwitły kasztany...

matura_kasztanyTo znaczy, że matury czas zacząć. Dziś od godziny dziewiątej pisemnym egzaminem z języka polskiego w stopniu podstawowym rozpoczęły się tegoroczne matury. Od kilku lat zdarza się, że jest to dzień po majowym weekendzie, za czym nie przepada młodzież oraz przysparza nieco kłopotów organizacyjnych dyrektorom. - Trochę szkoda, bo młodzież mogłaby jeszcze odpocząć i nie rozbijać małych rodzinnych urlopów, podobnie z kadrą nauczycielską, ale decyzje zapadają gdzie indziej. Ja, jak ciągle jeszcze większość należę do pokolenia, które matury zaczynało w poniedziałek - dzieli się swoimi spostrzeżeniami Bożena Kowalczykowska, dyrektor I LO w Głogowie. - Aby nie robić zamieszania, żeby uczniowie mogli przyjść w pełnym spokoju sale, sprzęt musieliśmy przygotować jeszcze na koniec kwietnia - dodaje dyrektor. Ten problem dotyczy wszystkich szkół, gdzie zaczęły się matury. Najwięcej zdającej młodzieży jest właśnie w ogólniakach. W tym głogowskim jest to 100 procent - Dokładnie 164 uczniów. Wszyscy, którzy skończyli naukę przystąpili do egzaminu. Słusznie. Lepiej spróbować i to na bieżąco. Zresztą u nas jest jedna z najwyższych zdawalności wśród liceów na Dolnym Śląsku - kończy dyrektor Kowalczykowska.

W szkołach o profilu technicznym ilość uczniów którzy przystąpili do egzaminu czasami sięga zaledwie 60 procent, średnia w wielu regionach przekracza niewiele 70 procent.  Przez lata w sprawie matur było wiele zmian. Teraz drugi rok z rzędu powrócił postrach maturzystów - obowiązkowa matematyka. Z języków obcych zdecydowanie pośród uczniowskich preferencji króluje angielski. Jedna rzecz nie ulega zmianie  bez matury nie można studiować.  Dlatego też co pokazują badania wielu próbuje swoich sił nawet nie mając opcji, że zaraz po maturze w tym samym roku spróbują dostać się na wyższą uczelnię. - Trudniej będzie zmobilizować się za rok, wiele z wiedzy ucieknie. Moich rodziców nie stać na moje studia, więc wyjeżdżam na kilka miesięcy aby na nie zarobić. Teraz zdam i mogę jechać do pracy i rozpocząć naukę za rok innego wyjścia nie mam - mówi Paulina z Łodzi, która jedzie do zarezerwowanej pracy w Birmingham. W drugą stronę, z opcji, która pozwala poprawiać całą maturę lub wyniki punktowe z poszczególnych przedmiotów korzysta od 10 - 20 procent zdających maturę w każdym roku. Tak robią ci, którym uzyskana liczba punktów nie wystarczyła do studiowania wymarzonego kierunku lub do zmiany na inny. - No cóż nie da się ukryć, że na wiele całkiem nawet solidnych kierunków na uczelniach prywatnych wystarczy tylko zdać maturę, liczy się tylko terminowa płatność no i oczywiście nauka, ale nie trzeba czekać roku. - jak tak zrobiłam i nie żałuję mówii Agata z Wrocławia. Dylematy ze studiami obecni maturzyści muszą jednak odłożyć oblisko dwa miesiące. Na serio zaczną się dopiero 29 czerwca. Wtedy poznają wyniki swoich egzaminów. Natomiast już w poniedziałek język polski rozszerzony, wtorek matematyka, potem reszta. Trzymamy kciuki.

Dariusz Przybylski

 

Zakwitły kasztany...

matura_kasztanyTo znaczy, że matury czas zacząć. Dziś od godziny dziewiątej pisemnym egzaminem z języka polskiego w stopniu podstawowym rozpoczęły się tegoroczne matury. Od kilku lat zdarza się, że jest to dzień po majowym weekendzie, za czym nie przepada młodzież oraz przysparza nieco kłopotów organizacyjnych dyrektorom. - Trochę szkoda, bo młodzież mogłaby jeszcze odpocząć i nie rozbijać małych rodzinnych urlopów, podobnie z kadrą nauczycielską, ale decyzje zapadają gdzie indziej. Ja, jak ciągle jeszcze większość należę do pokolenia, które matury zaczynało w poniedziałek - dzieli się swoimi spostrzeżeniami Bożena Kowalczykowska, dyrektor I LO w Głogowie. - Aby nie robić zamieszania, żeby uczniowie mogli przyjść w pełnym spokoju sale, sprzęt musieliśmy przygotować jeszcze na koniec kwietnia - dodaje dyrektor. Ten problem dotyczy wszystkich szkół, gdzie zaczęły się matury. Najwięcej zdającej młodzieży jest właśnie w ogólniakach. W tym głogowskim jest to 100 procent - Dokładnie 164 uczniów. Wszyscy, którzy skończyli naukę przystąpili do egzaminu. Słusznie. Lepiej spróbować i to na bieżąco. Zresztą u nas jest jedna z najwyższych zdawalności wśród liceów na Dolnym Śląsku - kończy dyrektor Kowalczykowska.

W szkołach o profilu technicznym ilość uczniów którzy przystąpili do egzaminu czasami sięga zaledwie 60 procent, średnia w wielu regionach przekracza niewiele 70 procent.  Przez lata w sprawie matur było wiele zmian. Teraz drugi rok z rzędu powrócił postrach maturzystów - obowiązkowa matematyka. Z języków obcych zdecydowanie pośród uczniowskich preferencji króluje angielski. Jedna rzecz nie ulega zmianie  bez matury nie można studiować.  Dlatego też co pokazują badania wielu próbuje swoich sił nawet nie mając opcji, że zaraz po maturze w tym samym roku spróbują dostać się na wyższą uczelnię. - Trudniej będzie zmobilizować się za rok, wiele z wiedzy ucieknie. Moich rodziców nie stać na moje studia, więc wyjeżdżam na kilka miesięcy aby na nie zarobić. Teraz zdam i mogę jechać do pracy i rozpocząć naukę za rok innego wyjścia nie mam - mówi Paulina z Łodzi, która jedzie do zarezerwowanej pracy w Birmingham. W drugą stronę, z opcji, która pozwala poprawiać całą maturę lub wyniki punktowe z poszczególnych przedmiotów korzysta od 10 - 20 procent zdających maturę w każdym roku. Tak robią ci, którym uzyskana liczba punktów nie wystarczyła do studiowania wymarzonego kierunku lub do zmiany na inny. - No cóż nie da się ukryć, że na wiele całkiem nawet solidnych kierunków na uczelniach prywatnych wystarczy tylko zdać maturę, liczy się tylko terminowa płatność no i oczywiście nauka, ale nie trzeba czekać roku. - jak tak zrobiłam i nie żałuję mówii Agata z Wrocławia. Dylematy ze studiami obecni maturzyści muszą jednak odłożyć oblisko dwa miesiące. Na serio zaczną się dopiero 29 czerwca. Wtedy poznają wyniki swoich egzaminów. Natomiast już w poniedziałek język polski rozszerzony, wtorek matematyka, potem reszta. Trzymamy kciuki.

Dariusz Przybylski

Bicie rekordu Guinessa. Wrocław stolicą gitary

Hey_JoE_Gazeta_WroclawWe wtorek i środę 1. i 2. maja we Wrocławiu będą miały miejsce obchody jubileuszowej 10 - tej rocznicy pobicia Gitarowego Rekordu Guinnessa i próba bicia kolejnego rekordu podczas imprezy, której głównym gościem będzie zespół Europe. Pomysłodawcą próby bicia rekordu Guinnesa jest Leszek Cichoński, który w 1997 roku podczas warsztatów „Blues Express” zebrał na scenie 17 gitar grających „Hey Joe” jak dotąd rekordowa liczba zebranych na wrocławskim rynku gitarzystów to 6346 osób. Miało to miejsce przed dwoma laty.  Całość imprezy nazywa się „Thanks Jimi festiwal” to w jej ramach odbywa się próba bicia Gitarowego Rekordu Guinessa.  Jak co roku dla tysięcy miłośników gitary festiwal to okazja na muzyczno - gitarową ucztę  którą zapewniają obecni na imprezie wykonawcy. W poprzednich edycjach mieliśmy okazje zobaczyć takich twórców jak  m.in: Al Di Meola, TSA, Deep Purple.. i wielu wielu innych.  W tym roku tegoroczny Thanks Jimi Festival otworzy koncert “Tribute to Nalepa”. Wydarzenie odbędzie się 30. kwietnia i poświęcone będzie pamięci zmarłego 5 lat temu Tadeusza Nalepy. Gitarowe święto w tym roku będzie trwało dwa dni – tradycyjne już bicie Rekordu Guinnessa odbędzie się 1 maja na wrocławskim rynku, a koncerty towarzyszące 1. i 2. maja na Wyspie Słodowej. Gwiazdą drugiego dnia będzie genialny basista Marcus Miller. Pełen program festiwalu, informację jak się zapisać do próby bicia rekordu znajdziemy na: http://www.heyjoe.pl/news/26-program.html Serdecznie zapraszamy nie tylko gitarzystów ale też każdego kto chciałby przeżyć dwa dni ekscytującej zabawy.
Piotr Przybylski

Gimnazjaliści w egzaminacyjnym stresie

maturaO godzinie dziewiątej gimnazjaliści przystąpili do pisemnego egzaminu sprawdzającego wiadomości nabyte podczas trzech lat nauki. Egzamin niezwykle ważny i stresujący bo jego wyniki, które uczniowie poznają w czerwcu, mają zasadniczy wpływ na powodzenie w wyborze kolejnej szkoły. Zdobyte punkty z testu stanowią główną część ogółu punktów, które uczeń może zdobyć, a które są zaliczane przy wyborze szkoły. Tegoroczne egzaminy, potrwają do czwartku włącznie. Są bardziej rozbudowane od poprzednich. Ma to związek z tym, że obecne trzecie klasy są pierwszymi, które rozpoczęły trzy lata temu naukę o nowej podstawie programowej. Dzisiaj na początek uczniowie wykazują się wiedzą z historii i wiedzy o społeczeństwie. Po niedługiej przerwie 45 minutowej przerwie przystąpili do pisania egzaminu z języka polskiego. Jutro część poświęcona przedmiotom  przyrodniczym - w pierwszej części test z biologii, chemii, geografii i fizyki, a po przerwie z matematyki. W czwartek pora na języki obce. Pytania w testach mają zarówno charakter otwarty jak i zamknięty, jest też część opisowa. - Stres jest, ale nie było tak, źle - mówi Joasia Gniewosz, którą zapytaliśmy po pierwszej części dzisiejszego testu. - Lepiej czuję się z polskiego, nie przepadam za historią, ale napisałem wszystko. Powinno być dobrze. Martwię się trochę o matematykę - zdradza swoje przeżycia Łukasz Nowakowski. (pj)

Dzikie pasje Michała Jelonka

jelonek_1Wokół tego co robi trudno przejść obojętnie. Łamie schematy i stereotypy dotyczące wykorzystania skrzypiec we współczesnej muzyce, czyniąc z nich „klasyczny” instrument do grania metalu. Kipi pomysłami i… humorem. Dusza artysta i… człowiek dusza. Podobno nie da się go nie lubić. Z Michałem Jelonkiem, o jego i nie tylko muzyce – bo czym innym? – najnowszej płycie „Revenge” i planach na przyszłość rozmawia Piotr Przybylski

- Grasz  bardzo oryginalnie brzmiący metal wymieszany z muzyką klasyczną, Jak do tego doszło,  że poszedłeś  w tym kierunku?

- Wynikło to bardzo spontanicznie i bezboleśnie, jak recykling niewinnego muzyka. Do 17 roku życia, ze względu na Szkołę Muzyczną, grałem, słuchałem i wychowywałem się tylko na muzyce klasycznej. Dopiero gdy mój cioteczny brat, Konrad puścił mi na swoim "jamniku" z Pewexu, Black Sabath, Jimiego Hendrixa, Zeppelinów, trochę polskiego punka i innych wielkich rocka i metalu zorientowałem się że już po mnie, że już mnie mają..... Miałem takie same "ciary" przy "brudnych" dźwiękach Hendrixa i Sabathu jak przy Beethovenie i Bachu....Od tej pory zacząłem "szukać", szurać, szumieć i eksperymentować muzycznie w różnych formacjach aż spotkaliśmy się z chłopakami z Ankh, zaczęliśmy razem grać i tworzyć, potem był Festiwal Jarocin 93 i wszystko nabrało zupełnie innego tempa i wymiaru. Nadal jednak z "tyłu głowy" mam Czajkowskiego i Musorgskiego, na barach siedzą mi Beethoven i Mozart, w sercu "ciągle żywy" Chopin i Wieniawski a sumienie gryzie mi Paganini naśmiewając się z moich braków warsztatowych.... :)

-  Jesteś bardzo utalentowanym muzykiem, współpracującym z wieloma twórcami i grając w innych zespołach... Jak traktujesz taką pracę?

- Traktuję to jak pracę :) ale pracę, która jest zarazem moją pasją.... Pasją według Jelonka..... Chociaż nie ukrywam że bywają "słabsze" dni i nie mogę nic uknuć, źle reaguję na muzykę i nie mogę patrzeć na skrzypce..... Ale cóż.... nic innego nie potrafię robić, więc nie mam wyjścia.... Chociaż wolałbym być Panem Dyrechtorem lub Panem Perezesem duuużej fabryki, żeby mieć na biurku maszynkę z mikrofonem i mówić do niej : "Pani Jadziu, dwie kawy proszę.... "

-  Niedawno wydałeś nowa płytę :” Revenge”, mógłbyś ją opisać?jelonek_2

- Eeeee... tu mnie masz.... nie potrafię opisywać swojej muzyki, czasami nawet mam problem zagrać ją w miarę porządnie, ale..... "Revenge" to płyta uroczo niespójna, drapieżnie melancholijna, nostalgicznie brutalna.... oraz,  co ważne, jest nagrana na wspaniałym, odkrywczym, cyfrowym nośniku CD i obłożona sklejonymi ze sobą tekturkami z nadrukiem i grafiką, które wdzięcznie a destrukcyjnie odwracają uwagę od muzyki. Wszystko to podane macie Państwo w ekskluzywnie higienicznej folii jednorazowej, którą zrywa się łatwo, wygodnie i komfortowo, pozostawiając inteligentne cząsteczki na koniuszkach palców......

-  Jak oceniasz przyjęcie swojej nowej płyty, na rynku muzycznym?

- Niestety nie potrafię ocenić przyjęcia "Revenge" bo nie mam najnowszych danych z giełdy, rynku i kas fiskalnych.... ale i tak cieszy mnie że muzyka instrumentalna poszerza swoją "nisze" w antresoli z szafą do zabudowy........

- A Jeśli chodzi o nazewnictwo utworów…, jak powstawały tytuły poszczególnych utworów?

- Różnie, czasami to były utwory programowe, czyli najpierw powstał tytuł a potem opisywałem go muzyką czyli próba zobrazowania dźwiękiem historii/postaci/sytuacji z tytułu. A z drugiej strony są utwory do których dobierałem tytuł po nagraniu lub powstawało wszystko równolegle..... W każdym razie lubię tytułu, które naprowadzają, sugerują i trąchają paluchem wyobraźnię odbiorcy :)

- Jakie inspiracje towarzyszyły ci przy tworzeniu muzyki na nową płytę.

 -  Wszystko. Od historii do współczesności, od ludzkich zwierząt po zezwierzęconych ludzi, od mroku do... półmroku, od szumu do stukotu.....

- Plany na przyszłość?

- Koncertowanie, nagrywanie, pranie, prasowanie i trzepanie dywanów.... równo i rytmicznie, bo wiosna idzie i porządki czas nastawić !!!

- Jakimi słowami zachęciłbyś do przesłuchania twojej solowej twórczości?

 - SŁUCHAAAAAAAAJCIE MOJEJ SOLOOOWEJ TWÓRCZOOOOOŚCI !!!!..... bo jak nie, to przyjdę do Was i zjem Waszego chomika !!!

 Pozdrawiam Wsjech serdecznie!

Jelonek

(fot. Robert Rojewski; kochanfoto.pl)  

Reklama
first
  
last
 
 
start
stop